Kolce i Kwiaty Mamilarii
mamilaria.blog.interia.pl
 




Myśli moje...
15 styczeń 2012 Pod prąd

Po kilku miesiącach chodzenia małego do gimnazjum grzmotnęło z prasy, że oprócz kilku innych szkół /ponadgimnazjalnych, gimnazjów i przedszkoli/ i ta ma zostać zlikwidowana. “Zreorganizonana” terminologią pomysłodawcy, czyli włodarzy miasta, co jest równoznaczne z jej likwidacją, a czego włodarze ni jak pojąć nie mogą/nie chcą. Ma się ją rozdzielić na dwie inne, oddalone od siebie szkoły, zostawiając nazewnictwo pod starym szyldem. Dyrekcja nabrała wody w usta. No to się rodzice wkurzyli i chcieli konkretów od włodarzy. Nie ma mnie w RR, ale jako poproszona przez rodziców, pozapraszałam kogo się dało, co by nam to wyklarował i przewidując minusy takiej decyzji, odpowiedział, co z nimi zrobi. Akurat tego dnia zaostrzyło się w innej szkole, której okupacyjny protest uczniów poszedł news'em w Polskę. Ale co tam. Władza przyszła, nawet z obstawą, powiedziała co planuje, a potem był juz “pomidor”. - Nie chcemy, żeby nasze dzieci 12 ,13-letnie chodziły z dorosłymi 20-latkami – grzmieli rodzice. - Waszym dzieciom będzie tam dobrze, to dla ich dobra, decyzja została podjęta – odpowiadała władza.
- Skoro tam nie można przygotowywać posiłków, to dzieciaki stracą ciepły posiłek. - Będzie im dobrze, można zorganizować catering.
- To teren niebezpieczny, ruchliwy, nie ma sygnalizacji świetlnej. - To ją zrobimy, pomidor.
- Stracą salę gimnastyczną.- Będzie dobrze, na w-f będą chodzili na “skarpę”, pomidor.
- Nauczyciele nie wyrobią się w bieganiu do drugiej szkoły na zajęcia z tam umieszczonymi klasami, wlokąc ze sobą ciężarki, menzurki, probówki i inne pomoce.- Myślicie emocjami, będzie Wam wszystkim dobrze – pomidor...
- A co z Samorządem Uczniowskim, Sztandarem, przecież nie da się tego podziecić na dwie szkoly? - To dla Was i Waszych dzieci robimy, będzie dobrze. Pomidor.
- Przecież nie wszyscy zatrudnieni z tej szkoły będą przeniesieni do tych dwóch szkół. - Nauczyciele przejdą razem z dziećmi. Pomidor
- Czy władza nie widzi żadnych minusów tej decyzji? - Nie, żadnych.
- A co z budynkiem? Komu jest już obiecany? - Przecież i tak wymaga remontu. Pewnie stanie do przetargu. Pomidor itd...
Nawet nie liczyłam, że będzie inaczej. Że władza potraktuje nas inaczej, niż potraktowała wszystkich pytających o konkrety w przypadku tamtej szkoły. Zapytałam nawet władzę, czemu nie chcą rozmawiać, a jedynie informują, że podjęli decyzję i jest ona niepodważalna, ostateczna i do pilnego wykonania, dlaczego budują taki cholerny mur, przez który z niczym nie da się przebić. Pomidor przycichł, ale ruszyło rodziców. Ruszyło też nauczycieli i pracowników. Było gorąco, ale wielu otwarło to oczy. Potem Sesja RM, gdzie decydowano o tamtej szkole i kilkunastu innych. Też było gorąco. Sądny dzień głosowań /w I trybie/ nad tym gimnazjum i przedszkolem niebawem. Tymczasem robimy, działamy, planujemy. Mamy poparcie wiemy kogo i z czyjej strony. Przed nami trudne rozmowy z nieprzekonanymi i jeszcze trudniejsza obrona stanowiska na Sesji RM. W Częstochowie władza nie grając w pomidora, wycofała się ze swoich decyzji, rozmawiała i wspólnie ustaliła wygaszanie naborów, przy zmianie obwodów, a tym samym wygaszanie szkół. U nas władza udawała przez rok, że ze szkołami ich Radami Rodziców rozmawia. Tak naprawdę zdecydowała już wtedy /rok temu/ ile i które szkoły po swojemu “zreorganizuje”. Teraz rzekomo szukając oszczędności /na likwidowaniu szkół 2 mln/ lobbinguje sobie radnych obietnicami zakupu dla nich laptopów, tabletów i remontowaniu gmachu urzędu za 3.5 mln. Zapisując małego do tej szkoły w czerwcu, nic nie zapowiadało takiego trzęsienia ziemi pod nią. A że nie lubię, jak mi władza za wszelką cenę, bez mojej wiedzy i za moimi plecami “robi dobrze”, w tej sprawie stanęłam po drugiej stronie. Po stronie walki z głupotą, nonszalancją i pomidorem, bo inaczej tej całej “reorganizacji” oświaty w tym mieście nazwać nie można.
Wszystko to w tzw. “międzyczasie”, pomiędzy świętami, urlopem, pracą, zakupami, dentystą, obiadem, kolędą i snem. Telefon do ojca kosztował solidnego drinka. On zawsze wie jak człowieka pocieszyć... no i był pierwszym, dzięki któremu naumiałm się liczyć wyłącznie na siebie. Ale co tam... O ile na świecie byłoby mniej problemów, gdyby nie problemy z facetami... O innych może innym razem.

Ps. Pod obrazkiem Grzegorz Turnau, a poniżej kawałek z minionej Sesji RM



20 sierpień 2011 Trzy po trzy

Młody (jak twierdzi) zjarany słońcem, zatęsknił za normalnym, domowym jedzeniem, choć po tygodniu zbytnio narzekań w telefonie nie słychać. Ma sprawdzić PKS-y, bo zapowiedź strajku kolei, nie wróży spokojnego powrotu.
Szkolne zakupy zrobione. Kogoś porządnie popiętroliło, żeby za komplet książek do gimnazjum (częściowo używanych) trzeba było wydać ponad 1/3 pensji. Ale wydałam. Kasę wydałam, organizacyjnie stanęłam na głowie, żeby wakacyjny czas małego rozruszał (ciągle z wątpliwym skutkiem) i spotkałam się z prawie wszystkimi poumawianymi na czas urlopu, kanceleria porad prawnych, i innych okresowo też była czynna...
A dzisiaj... Czerwone nie pomaga. Nawet jego spora ilość. Nadal słychać sssyczenie. Nadal, a nie powinnam go już słyszeć. Nie dzisiaj i nie po tej ilości czerwonego. Nic już nie powinnam słyszeć. A jednak wyraźnie je słyszę.
Kto umie udawać szczerość, to i całą resztę. - dr House
A co doktorze Gregory jeśli nie umie, nie umie udawać, nie umie udawać szczerości? Albo, co gorsza, jeśli udawanie prawie opanował do perfekcji?

Świerszcze + Brodka +
Dire Straits no i + czerwone

Jak ćwiczyć pamięć, by umieć zapominać? - S. J. Lec
No właśnie, wie ktoś jak?
 
15 sierpień 2011 Lato?

Mały na liście przyjętych jest, ale szkoła listy nie wywiesiła. Po ponad trzech tygodniach od zoboawiązującej ją do tego daty i moim telefonie, wytłumaczyła się ochroną danych osobowych. Sraliz mazgalis...
Mama zamieniła mieszkanie. Tracąc przy tym resztki instynktu samozachowawczego w przyzwalaniu bratu na coraz swobodniejsze korzystanie ze wspólnego (czyli nie swojego), tym samym narażając się na urzędnicze czynności za wyczyny brata. Brat wydaje się być najbardziej zadowolony w tym układzie. Ostudziłam ją zimnym prysznicem. Pomógł mi w tym urzędniczy papierek, o zamiarze podjecia urzędniczych czynności. Na pracę nad zwichrowanym ego brata nie mam siły. Czasu i nerwów też mi szkoda. Niech się dzieje wola nieba...
Od tygodnia urlopuję się robiąc nic lub coś tam w domu. Dotychczasowa pogoda w tym pomaga. Grzmi i rzuca żabami – tutaj, bo w Kołobrzegu pogoda nawet jest przyzwoita. Tym razem młody na swój urlop wyruszył tam ze znajomimi. Kwaterę młodzieży zabukowałam. Cena po (mojej) znajomości przyzwoita, a i gospodyni będzie ich miała na uwadze. Jest 1.10. Zaraz powinni mieć pociąg. Zadzwonię za jakiś kwadrans. Pilotem przeleciałam kilkadziesiąt kanałów – nuda. Z lampką czerwonego siedzę przy kompie. Łażę po necie, sprawdzam pocztę, odpisuję na maile. Przecież nikt nie obiecywał, że będzie łatwo... Coś z poczty: Czy wiesz, że... śpiąc z drugą osobą w jednym łóżku, obnizasz sobie czasowo iloraz inteligencji? Narodowy test inteligencji. Jakie masz IQ. Sprawdź! O cholera... aż strach sprawdzać :) Ostatecznie... kilka ostatnich lat powinno nadrobić ubytki po tamtych kilkunastu, ale nie koniecznie mam ochotę o tym samą siebie przekonywać. Wychodzę z fajką na balkon. Jest ciepło, cicho i jest pełnia. Sms od młodego potwierdził, że jedyna na dobę TLK-a wtoczyła się pełna, opóźniona i na inny peron, niż miała, ale są w drodze. A jednak im zazdroszczę ;) ...


<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
O mnie
Mamilaria
Bytom
W dwóch słowach:
Zgodnie z zegarem myśli swoich zrzucam z siebie każdą szramę, odcinam wszystko co zaboli, by nie oglądać się za ramię.
Zobacz mój profil

                   Napisz do mnie:
   szatynka@onet.eu




Raz dwa trzy - Trudno nie wierzyć w nic




Zero Cult - Edelweiss


Sunlounger feat. Zara - Crawling



Koan - Matariki

Księga gości
 
Wyliczanka:
Było Was
 
19692
Zostawiło Ślad
 
1095
Zahaczyło o Ksiegę Gości
 
10
Kiedyś...
Rok 2012
Styczen
 
Niedojrzałość

Nigdy nie przyjdzie dojrzałość,
zawsze będzie - nie to i - za mało,
gorzko, nie w porę, na próżno.
Nie pochyli się nikt, nie naprawi
i dalej będą krwawić
serca i róże.
/K. Iłłakowiczówna/


Złudzenie i rzeczywistość

Obiecywało serce, że pęknie.
Nie pękło.
Groziło życie, że zwiędnie,
- nie zwiędło.

Gdzież to się wszystko podziało
i czy było prawdziwe ?
W poezji skamieniało,
jest żywe.
/K. Iłłakowiczówna/
 



Zobacz serwisy INTERIA.PL